"Nic nie zastąpi wytrwałości. Nie zastąpi jej talent. Nic nie jest bardziej powszechne niż ludzie ze zmarnowanym talentem. Nie zastąpi jej geniusz. Niespełniony geniusz to dziś niemal przysłowie. Nie zastąpi jej wykształcenie. Świat pełen jest wykształconych rozbitków. Wytrwałość i determinacja - oto prawdziwa potęga!" - Israel Regardie

niedziela, 16 stycznia 2022

Podsumowanie 2021 roku

Czas na krótkie podsumowanie minionego roku, który na globalnych rynkach okazał się bardzo ciekawy.

Trading

2021 rok mogę uznać za udany, choć w porównaniu z poprzednim wypadł słabiej. Osiągnięty przeze mnie wynik to +16% będący rezultatem 90 transakcji (vs 40% w 2020). Kluczowe rynki, na których byłem aktywny to kontrakty na SP500 oraz rynek złota – czyli obszary, które czuję i rozumiem najlepiej.

Przez pierwsze pół roku cierpliwie „sprawdzałem” rynek – co widać po wykresie statement’u (poniżej). To właśnie wtedy kluczowe było zarządzanie ryzykiem – sprawdzanie rynku przez kilka miesięcy może skutkować negatywnymi emocjami, ale cierpliwość i konsekwencja zostały nagrodzone w drugiej połowie roku.

Trendy

W minionym roku moją uwagę przykuł w dużej mierze rynek kryptowalut, w tym dogecoin. Jego spektakularne wzrosty napędzane tweet’ami Elona Muska były świetnym show, przykładem rosnącej i pękającej w maju bańki. Obecnie przyglądam się bitcoinowi oraz kilku alt coinom wyczekując odpowiednio negatywnego sentymentu by zaangażować się w ten rynek. Historycznie bitcoin aby rozpocząć nową fazę wzrostów potrzebował korekty na poziomie >80%. Biorąc pod uwagę szczyt na poziomie ok 70.000 dolarów, daje nam to poziomy ok 15.000 i poniżej. W moim przekonaniu negatywny sentyment panujący na rynku po tak silnej wyprzedaży byłby wystarczający aby rozpocząć zakupy z długoterminowym nastawieniem.

Giełda amerykańska pozostawała bardzo silna w ubiegłym roku – główne indeksy nieustannie biły nowe, historyczne rekordy. Rynek sprzyjający długoterminowym inwestorom, a także dający szansę na dołączenie w trakcie krótkich i płytkich korekt.

Oczekiwania na 2022

Jestem sceptycznie nastawiony do utrzymania siły amerykańskiego rynku akcji (m.in. przez ograniczenie skupu aktywów oraz zacieśnianie polityki monetarnej przez FED). Na dzień dzisiejszy spodziewam się większej zmienności niż w minionym roku.

Uważam także, że ceny złota w średnim terminie będą pod dużą presją. Obecne nastroje i oczekiwania wobec tego rynku są mocno rozgrzane. Jest to związane m.in. z rekordowymi odczytami inflacyjnymi na całym świecie. Ostatnie miesiące były bardzo pracowite dla mennic, które mierzyły się z silnym popytem ze strony detalu. Jeżeli ceny złota do tej pory nie było stać na silniejszy ruch, dyskontujący aktualne odczyty CPI, to trudno mi powiedzieć co mogłoby stać się nowym trigerrem aby w średnim terminie ten rynek odnotował wyraźny ruch na północ.

W średnim terminie pod dużą presją będzie także polski rynek nieruchomości. Lato ubiegłego roku było moim zdaniem szczytem bańki – rekordowe zdolności kredytowe, rekordowe ilości nowych kredytów hipotecznych, rekordowe ceny nieruchomości. Do tego wysyp szkoleniowców i specjalistów od nieruchomości i flipowania, w prasie szereg sponsorowanych artykułów, oraz rozmowy na temat nieruchomości u przysłowiowego fryzjera. Fatalny moment aby ładować się w ten rynek – w szczególności z kredytem na zmienną stopę procentową. Obawiam się, że wiele osób, które zdecydowały się na taki ruch już dzisiaj wie, że to była zła decyzja. Kluczowe pytanie to jak daleko ze stopami procentowymi zawędruje nieprzewidywalna RPP – moim zdaniem istnieje duże prawdopodobieństwo, że ten zasięg nas zaskoczy (tj. będzie wyższy niż na chwilę obecną się prognozuje). To może mieć katastrofalny wpływ na kredytobiorców, których budżety domowe, będące pod presją silnej inflacji oraz rosnących cen energii, mogą okazać się niewystarczające aby sprostać wyższym ratom. Oby tak się nie stało.


Poniżej wykres statementu za 2021 rok:


Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

poniedziałek, 13 grudnia 2021

Stopy procentowe a kredyty hipoteczne

Istnieje istotne prawdopodobieństwo, imo, że w średnim terminie będziemy mieli w Polsce spory problem na rynku kredytów hipotecznych. Aktualna stopa procentowa jest daleka od oficjalnego poziomu inflacji, powodując że realne stopy procentowe w Polsce są jedne z najniższych na świecie. 8 procentowa inflacja sprawia, że każdy zarabiający w polskim złotym pracuje miesiąc w roku za darmo.

Komunikacja polskiego banku centralnego jest fatalna - jeszcze trzy miesiące temu jego przedstawiciele utrzymywali, że do końca roku, mimo silnych odczytów inflacji, stopy procentowe nie pójdą do góry. Prezes Glapiński określał podnoszenie stóp jako szkolny błąd, a inflację jako przejściowe zjawisko. Kilka dni temu byliśmy świadkiem trzeciej podwyżki z rzędu od tamtego czasu. Już w tym momencie rynek dyskontuje, że będą kolejne na początku 2022 roku. 

Do czego zmierzam - uważam, że każdy kto posiada kredyt hipoteczny na zmiennej stopie procentowej powinien mocno przemyśleć aneksowanie umowy i przejście na stałą stopę. Daje to 5 letnie ubezpieczenie od nieprzewidywalnej polityki naszego banku centralnego, a także przed rozwojem sytuacji makroekonomicznej. I tak moim zdaniem należy to interpretować - wyższa rata jako ubezpieczenie. Biorąc pod uwagę odczyty inflacyjne, stopy powinny być na zdecydowanie wyższych poziomach (historycznie bank centralny starał się nie dopuszczać do ujemnych realnych stóp procentowych). Nie chcę sugerować, że tam dojdą - tego nie wiem. Ale moim zdaniem ta nieco wyższa rata wynikająca ze stałego oprocentowania jest warta 5 lat spokojniejszego snu. A to, że weszliśmy w fazę zacieśniania polityki monetarnej jest już faktem.

Polski rynek kredytów hipotecznych to bomba z opóźnionym zapłonem, ponieważ prawie w całości opiera się na kredytach na zmiennej stopie. Niestety świadomość jak to działa jest niska – dopiero gdy raty zaczną mocniej rosnąć ludzie zaczną się zastanawiać dlaczego tak jest. I być może rozumieć jakiego zobowiązania/ ryzyka się podjęli.

środa, 6 stycznia 2021

Podsumowanie 2020 roku

Bez wątpienia 2020 rok zostanie zapamiętany przez wszystkich na bardzo długo. Ilość istotnych wydarzeń była zdumiewająca, począwszy od pandemii i jej wpływu na nasze codzienne życie, przez wybory w Polsce i USA, wysoką zmienność na rynkach finansowych (w szczególności w marcu), fale protestów w USA i Europie Zachodniej, ropę po -37 USD za baryłkę, a także działania banków centralnych i bezprecedensowy rozjazd realnej gospodarki i giełdy.

Trading

Od strony tradingu rok 2020 mogę uznać za udany. To co mnie cieszy najbardziej to bardzo skrupulatne podejście do tematu ucinania strat i ochrony kapitału. Dyscyplina, nad którą pracowałem wiele lat, przynosi rezultaty.

W drugiej połowie roku spodziewałem się fali wyprzedaży na rynkach equity (poprzedni wpis), która w głównej mierze miała być podyktowana sytuacją makroekonomiczną oraz paraliżem gospodarek w wyniku zachorowań na koronawirusa oraz lock-down’ów. Tak się nie stało – giełda amerykańska wsparta przez bank centralny oraz pakiety fiskalne okazała się być zbyt silna. I wszystko wskazuje na to, że taki stan rzeczy utrzyma się dopóki nie pojawi się inflacja, którą trzeba będzie zdusić wyższymi stopami procentowymi. Trudno mi sobie wyobrazić, jaki popłoch wśród inwestorów wywoła taka sytuacja.

W minionym roku dość dobrze wykorzystałem zmienność na ropie naftowej, umiejętnie wyczuwając nastroje inwestorów. Długo nie zapomnę transakcji kupna baryłki po 6$, by odsprzedać ją tego samego dnia po 12$. Szaleństwo! Z drugiej strony – na pewno lepiej można było wykorzystać zmienność towarzyszącą marcowej wyprzedaży na rynkach equity, a także wokół wyborów prezydenckich w USA. To były bardzo dobre okresy sprzyjające krótkoterminowym transakcjom. Uważam jednak, że niewykorzystane okazje nie powinny rodzić pretensji, a stanowić jedynie wartość dodaną dla doświadczenia. Na koniec dnia kluczowa jest ochrona kapitału – nowe okazje znów się pojawią. 

Bardzo ciekawym dniem był moment ogłoszenia szczepionki Pfizer. Chwilowa euforia związana z tą wiadomością, poprzedzona bardzo silnymi wzrostami na głównych indeksach amerykańskich, oraz połączona z malejącą niepewnością związaną z wyborami w USA, to był świetny moment na krach. W myśl zasady kupuj plotki – sprzedawaj fakty. Tak się jednak nie stało – popyt był w stanie wybronić kilkudniową wyprzedaż. W mojej opinii był to prawdziwy pokaz siły głównych indeksów.

Trendy

Ważnym aspektem, na który warto moim zdaniem zwrócić uwagę, jest niszczenie przez banki centralne rynku obligacji skarbowych i korporacyjnych. Wysokie wyceny tych pierwszych, a tym samym niskie rentowności powodują, że światowy kapitał szuka nowych, bardziej opłacalnych inwestycji, pompując bańki w innych klasach aktywów. Wsparcie dla obligacji korporacyjnych oznacza z kolei utrzymanie się na rynku tzw. firm zombie, dla których koszt długu jest bliski zeru, co prowadzi do nieefektywności.

Drugim negatywnym skutkiem takiej polityki banków centralnych jest niszczenie klasy średniej i pogłębiające się rozwarstwienie społeczeństw. Obecnie obserwujemy prawie na całym świecie ujemne realne stopy procentowe, które prowadzą do utraty siły nabywczej pieniądza, co uderza w oszczędności. Biedni są coraz biedniejsi, bogaci są coraz bogatsi. 

W 2020 roku można było zaobserwować ciekawą sytuację na rynku metali szlachetnych. W marcu doszło do rozjechania się cen papierowego i fizycznego rynku złota i srebra. Co więcej, przez pewien czas w ogóle nie można było nabyć fizycznego kruszcu. Rynek złota papierowego ustalał pewną cenę metalu, ale nie było metalu w tej cenie. To pokazuje jak szybko, w przypadku globalnego problemu, zamyka się rynek prawdziwego pieniądza. Niestety prędzej czy później taki problem może znów się pojawić – warto być na to przygotowanym zawczasu.

Poniżej wykres statementu w 2020 roku:


Tym samym rozpoczyna się rok 2021. Nowa karta.

Wszystkiego dobrego! 

Autor

wtorek, 21 lipca 2020

Giełda w USA - scenariusz bazowy na drugą połowę roku

Utrzymywanie zrównoważonego portfela na niezrównoważonych rynkach – to zdanie dobrze odzwierciedla moją obecną strategię. Oderwanie się amerykańskich giełd od fundamentów makroekonomicznych, w rytm melodii granej przez banki centralne, powoduje że jedynym słusznym wyborem są na dzień dzisiejszy pozycje długie. W szczególności na technologicznym Nasdaq’u i jego największych gwiazdach: Tesli, Amazonie, Apple, Facebook'u czy Microsoft'cie. Niemniej na horyzoncie czai się wiele sygnałów ostrzegawczych, które stanowić będą silny kontrargument dla kontynuacji tego trendu w kolejnych miesiącach.

W trakcie marcowego załamania na rynkach, które było związane m.in. z sytuacją epidemiologiczną na świecie, wychodziłem z założenia, że po silnym odbiciu najpóźniej jesienią nastąpi druga fala spadków. Biorąc pod uwagę przebieg zdarzeń z ostatnich tygodni, a także fakt, że 3 listopada tego roku odbędą się w USA wybory prezydenckie, taki scenariusz wciąż traktuję jako bazowy. Pytanie tylko czy administracja Trumpa pozwoli aby do korekty doszło przed wyborami? W mojej opinii odwrócenie trendu może nastąpić najwcześniej w sierpniu, a najpóźniej w listopadzie. Tak wiem, dość spore widełki czasowe - ale każdy większy podryw niedźwiedzi w tym czasie będzie mógł zwiastować coś większego (i zamierzam to wykorzystać). Czyli scenariusz bazowy na ten rok podpowiada - nie ‘czy?’, tylko ‘kiedy?’. Poniżej kilka ciekawych grafik, które w mojej ocenie stanowią wcześniej wspomianne sygnały ostrzegawcze na drugą połowę tego roku.

Poniższa grafika pokazuje notowania największych spółek z indeksu SP500, oraz odwzorowanie tego indeksu w 3 wariantach: dla P/E równego 10 (niedowartościowanie), P/E na poziomie 15 (neutralna wycena), oraz P/E 20 (przewartościowanie). Jak widać powrót do poziomu neutralnego oznaczałby korektę SP500 w okolice 1745 punktów (to jakieś 45-50% od obecnych). Chyba, że zyski spółek zaczęłyby drastycznie rosnąć w kolejnych kwartałach…


Kolejny wykres odzwierciedla zmiany sentymentu inwestorów nałożone na Nasdaq. Poziom optymizmu znalazł się obecnie w strefie, w której przebywał przez 4% czasu na przestrzeni ostatnich 20 lat oraz 1% licząc od 2011 roku.


Następna grafika to korelacja stopy bezrobocia w USA z indeksem SP500. Patrząc na wykres w długim terminie można mówić o pewnym poziomie zależności. Obecnie mamy do czynienia z oderwaniem się giełdy od sytuacji na rynku pracy w USA.



Kolejny wykres pokazuje liczbę upadających korporacji w USA od 1999 roku. Obecne poziomy są zbliżone do sytuacji z 2008/2009 roku, czyli ostatniego kryzysu finansowego. Na ten moment giełda amerykańska zdaje się pomijać ten aspekt realnej gospodarki.


Ostatnia grafika pokazuje odsetek kredytów hipotecznych, których posiadacze mieli problem ze spłatą. Kwietniowy odczyt na poziomie 3.4% jest wyraźnie wyższy niż (nawet) w 2008/2009 roku.


Działania banków centralnych zdaje się natomiast dyskontować rynek złota, który w mojej opinii realizuje silny ruch ku nowym szczytom, o czym pisałem w ubiegłym roku przy cenach ~1300$ za uncję. W ślad za złotem idzie jeszcze bardziej niedowartościowane srebro, które w ostatnich tygodniach pokazało, że jest nie tylko metalem przemysłowym, ale przede wszystkim metalem szlachetnym (mam tu na myśli problemy z zakupem fizycznego srebra na całym świecie). 

środa, 17 czerwca 2020

Statement – 15 lat tradingu na jednym wykresie

Poniżej zamieszczam krzywą kapitału dla mojego statementu z ostatnich 20 miesięcy. Ten prosty wykres, uwzględniający około 400 transakcji z ostatnich kilku kwartałów, to tak naprawdę 15 lat ciężkiego rzemiosła i nieustannej nauki. Przy okazji właśnie sobie uświadomiłem, że ten mini-blog liczy już sobie 11 lat, ale ten czas leci! 😊

Czy to moment, w którym mogę powiedzieć, że okiełznałem rynki finansowe? Absolutnie nie. Czy ten statement będzie się już piął się tylko w górę? Chciałbym, ale nie mogę tego zagwarantować. Nieprzewidywalna zmienność, emocje, czarne łabędzie, zmieniający się charakter rynku i wiele innych – to wszystko czyha na inwestora, niezależnie od doświadczenia, który chce wciąż płynąć łódką w samotnym rejsie zwanym inwestowaniem. Zabrzmiało poetycko – ale naprawdę tak uważam. Na koniec dnia to ty podejmujesz decyzję. Niezależnie od tego na jakiej podstawie – to ty jako inwestor podejmujesz decyzję o zawarciu transakcji. Indywidualizm jest tu w cenie.


Transakcje zawierane były na rynkach, na których najlepiej się czuję – tj. indeksy giełd amerykańskich, złoto, ropa, warszawski WIG, niemiecki DAX, włoski FTSE, pallad i kilka innych. Ekspozycja na rynku walutowym była ograniczona do funta brytyjskiego. Dla zainteresowanych mogę podesłać szczegółowy wykaz transakcji – może dowiem się czegoś, czego sam nie dostrzegam.

Mam nieodparte wrażenie, że na koniec dnia, całość sprowadza się do prostej zasady: tnij straty, a zyskom pozwól rosnąć. Tak bardzo oklepany i łatwy do powiedzenia frazes, prawda? Oczywiście – na przestrzeni kilkunastu lat rynek wymagał nauczenia się wielu rzeczy i dostosowania swoich metod do zmieniającego się charakteru. Niemniej to właśnie cięcie strat u zalążka ich powstawania, nie doprowadzanie do utrzymywania stratnych pozycji, było w moim przypadku bardzo istotną, jeżeli nie kluczową, umiejętnością. Bo cały szkopuł polega na tym, aby ciąć straty nie w 90%, czy nawet 99% przypadków, lecz absolutnie i bezwzględnie w 100%. Jedyna słuszna droga to robienie tego zawsze, ponieważ prędzej czy później chwila nieuwagi i ten minimalny brak konsekwencji mocno poturbuje saldo. Ta konsekwencja, pełna powtarzalność i świadomość, to moim zdaniem nie tylko nawyk. To sposób myślenia, składowa charakteru.

Zrobię update wykresu za pół roku – oby rynek sprzyjał.

Ps. Ten ostatni paragraf przypomniał mi o piosence Ed’a Seykoty, poniżej link do yt:



poniedziałek, 2 grudnia 2019

PPK – scenariusz alternatywny

Pracownicze plany kapitałowe (PPK) ruszyły. Może nie z impetem, bo dotychczasowa partycypacja jest na poziomie ok 40% (wobec oczekiwanych początkowo przez autorów projektu 70%), ale jednak. Ponownie rząd w trosce o swoich obywateli wprowadza program mający wesprzeć ich emerytury zarzekając się, że tym razem pieniądze kiedyś do nich wrócą.

PPK to także pośrednio próba reanimacji uschniętej i przeregulowanej giełdy, która cierpi na brak napływu kapitału, oraz z której podmioty wycofują się ze względu na niskie wyceny, a także rosnące koszty utrzymania prestiżu bycia spółką publiczną. Dochodzi tutaj do pewnego paradoksu, iż rynek kapitałowy, który z definicji powinien być sercem wolnej gospodarki, próbuje się reanimować rządowym programem. Być może autorzy projektu całkiem słusznie spostrzegli, że skoro ok. 70%+ kapitalizacji indeksu WIG20 jest i tak w rękach państwowych, to o wolności gospodarczej mówić nie można, zatem wskrzeszanie GPW państwowym programem jest zgodne z regułami gry. Takie wnioskowanie w sumie ma sens.

Istnieje jednak pozytywna strona medalu związana z całym tym zamieszaniem wokół PPK. Otóż prawdopodobnie część ludzi zastanawiając się nad PPK zacznie się także zastanawiać nad własną emeryturą. I część z nich uświadomi sobie, że emerytura która ich czeka, jeżeli jakakolwiek, będzie raczej zapomogą społeczną niż środkami, które pozwolą im godnie przejść przez jesień życia. I to, mam nadzieje, skłoni ich do jakiegoś działania.

Te działania mogą przybrać różnorakie formy, jednakże wszystkie mają wspólny mianownik – oszczędzanie. Skoro rząd w trosce o naszą przyszłość chce nam zabierać część pensji, to może sami zadbajmy o siebie i alokujmy określoną część zarobków w zdywersyfikowane aktywa. W erze ETF’ów, ich płynności, relatywnie niskim kosztom oraz dostępności, nie trzeba być finansistą, aby otworzyć długoterminową ekspozycję na wybrane walory (np. indeksy giełdowe).

W tym całym szaleństwie należy jeszcze w mojej opinii pamiętać, że papier to nie wszystko. Dlatego zgodnie z naszymi możliwościami finansowymi, jednouncjowa moneta czy sztabka złota, raz na jakiś czas, stanowić będzie świetne uzupełnienie długoterminowego portfela inwestycyjnego. Kto wie ile, i czy w ogóle cokolwiek, będą warte za 20/30 lat banknoty, którymi dzisiaj się posługujemy. W otoczeniu ultra niskich stóp procentowych, programów luzowania ilościowego i globalnej tendencji do redukcji długu poprzez niszczenie wartości walut, wiara w pieniądz papierowy może dłuższym terminie się okazać bardzo naiwna. Tak to widzę.

poniedziałek, 24 czerwca 2019

Złoto ponownie powyżej 1350$ za uncję

Krótki wpis nawiązujący do posta z sierpnia ubiegłego roku, w którym sugerowałem wystąpienie lokalnego dołka cenowego na notowaniach złota (wtedy poruszającego się w okolicach 1200$ za uncję). Wspomniałem w nim także o rejonie 1350$, którego trwałe przebicie mogłoby zwiastować rozpoczęcie większego ruchu w kierunku północnym.

Polityka banku centralnego Stanów Zjednoczonych i bezprecedensowa zmiana jej kierunku w ostatnich miesiącach to główny czynnik, dla którego obserwujemy nowe szczyty na cenach złota. Wydarzenia z ostatnich miesięcy potwierdzają po raz kolejny brutalną prawdę, iż banki centralne są zapędzone w kozi róg i stały się zakładnikami taniego pieniądza. Rekordowo niskie stopy procentowe są i tak za wysokie, pomimo braku recesji i historycznie niskich poziomów bezrobocia. Bardziej restrykcyjne podejście do stóp procentowych, które FED miał zamiar wdrażać jeszcze w ubiegłym roku, spędza sen z powiek inwestorów i jest w stanie wywołać panikę na rynkach equity. Obserwowana pod koniec zeszłego roku zmienność i blisko 20% wyprzedaż na głównym indeksach amerykańskich to właśnie efekt tego uzależnienia – obawy o wyższy koszt pieniądza.

Jako że w ostatnich tygodniach trend na złocie był wyraźnie wzrostowy pewnie należałoby mu się nieco wytchnienia. To co się dzieje z kursem obecnie wygląda na ucieczkę tych, którzy grali pozycje krótkie. Ponowne zejście poniżej 1350$, powiedzmy w okolice 1300$ umożliwiłoby z kolei wybicie stop lossów tym, którzy liczą na nieprzerwany wzrost i już załadowali się pod korek. Niemniej w mojej opinii w dłuższym terminie kolejnym przystankiem są okolice 1550-1600$ za uncję.

Etykiety

10 marzec (1) 1180 (1) 12 sposobów na zmarnowanie życia (1) 20 lipca 2014 (1) 20.07.2014 (1) acta (1) aktualny trend (5) Alan Greenspan (2) all ordinaries (1) amerykański indeks małych spółek (1) analiza (7) analiza długookresowa (5) analiza fundamentalna (1) analiza giełdowa (5) analiza rynku (3) analiza sp500 (10) analiza średnioterminowa (5) analiza technicza (2) analiza techniczna (8) analiza złota (3) analogie na giełdzie (1) andromeda initiative (1) Arabtec Holding Co. (1) artur hess (3) artur hess tancerz (1) audusd (3) badanie rynki akcji (1) baltic dry index (1) bańka spekulacyjna (1) ben bernanke (1) bessa (6) BOVESPA (1) bóbrka (1) bullish/bear ratio (1) bux (2) CAC40 (3) carry trade (1) cenzura internetu (1) CFTC (1) cftf (1) chf/pln (1) Christine Lagarde (1) Christopher H. Browne (1) comex (1) COT (1) cpi (1) cykl inwestycyjny (1) cykl prezydencki (7) cykliczność (1) cytaty (2) czarne złoto (1) czas trwania korekty (1) dach mansardowy (1) dane makroekonomiczne (1) DAX (12) deutsche bank (2) DFMGI (1) di napoli (1) djia (1) długie cienie (1) dolar (3) dolar amerykański (3) dolar australijski (1) dolar index (1) donald trump (1) dopiski (7) dow jones (1) dow-gold (2) dow-jones (1) dubai (1) dywergencja (2) dźwignia finansowa (1) ebc (3) ecb (1) ed seykota (1) efekt grudnia (1) efekt potwierdzenia (1) egzamin maklerski (2) einstein (1) elliott (2) elon musk (1) emerytura (1) emocje (3) Era zawirowań (1) euforia (1) eur/pln (1) eur/usd (6) eurchf (1) eurjpy (2) eurusd (6) fala piąta (2) fale Elliotta (11) fale grawitacyjne (1) fazy księżyca (2) FED (3) fed bena bernanke (1) finanse (1) finansowe cytaty (1) forex (10) formacja głowy i ramion (6) formacja trójkąta (7) formacje cenowe (2) frank szwajcarski (1) FTSE 100 (2) ftse mib (1) ftse100 (1) gbpusd (1) geopolityka (1) george friedman (1) george soros (2) giełda (8) giełda w hiszpanii (1) giełda w szanghaju (1) gold (6) gold ichimoku 2 daily (1) gwiazda polarna (1) harmonia rynku (1) hedge (1) hessalpari (1) hindenburg omen (2) hossa (8) howard abell (1) ibex35 (1) ichimoku (2) ignacy łukasiewicz (1) imf (1) indeks dolara (1) indeks strachu (2) indeksy amerykańskie (1) independent trader (1) index giełdowy australia (1) inflacja (1) inwestycje (1) ISM (1) italian debt (1) jacek walkiewicz (1) jak zostałem milionerem (1) jan fijor (1) JP Morgan (1) klin zniżkujący (1) klin zwyżkujący (3) komisja nadzoru finansowego (1) konsolidacja (2) korekta (5) korekta 1:1 (2) korekta 10% (2) korekta ABC (1) korekta nieregularna (2) korekta pędząca (2) korekta płaska (2) korekta prosta (3) kosmos (1) krach (5) krótki film o prawdzie i fałszu (1) kryzys (2) krzyż śmierci (3) kurs dolara (1) kursy maklerskie (2) kwartał (1) lehman brothers (1) licencja maklera (1) LOP (1) lot paraboliczny (1) luka cenowa (1) luka wyczerpania (1) luki cenowe (1) Mała książeczka o inwestowaniu w wartość (1) manifestacja (1) manipulacja (1) manipulacja na rynku złota (1) mars (1) marzec (1) materiały (1) MERVAL (2) meta trader (1) metale szlachetne (3) michael jackson symfonicznie (1) michael shermer (1) mikołaj rylski (1) money management (1) Murphy (1) mWIG40 (2) mWIG40 a WIG20 (1) myfxbook (6) najmocniejszy okres (1) nasdaq (3) następne 100 lat (1) nastroje na rynku (1) national geographic (1) nbp stopa procentowa kredyty hipoteczne (1) neuroekonomia (1) new york stock exchange (1) nyse (3) nzdusd (1) objęcie bessy (1) odwrócone RGR (3) opcje (1) opinia (1) opór (2) oRGR (4) ostrzeżenie (1) oszczędzanie (1) pamm (1) panika (1) paul tudor jones (1) pipa (1) pips (1) podaż (1) podejście kontrariańskie (1) podsumowanie wyników (1) podwójny szczyt (3) polityka (1) portfel (1) portfolio (1) poziom 1050 (1) poziomy Fibonacciego (2) ppk (1) prognozowanie (1) projekcja (1) protest (1) przemyślenia (2) psychologia inwestowania (2) psychologia spekulacji (1) pszenica (1) pułapka na byki (1) put (1) rachunek prawdopodobieństwa (1) rajd św. mikołaja (1) rajd złota (1) raporty (1) recenzja (4) relative strength index (1) rezerwa federalna (3) rezerwy srebra (1) rgr (3) robert koppel (1) ropa (1) ropa naftowa (2) ROST (1) RSI (2) russel 2000 (5) russell 2000 (1) rynek amerykański (1) rynek byka (2) rynek niedźwiedzia (1) rynek walutowy (1) rynek złota (13) rynki (1) rynkowy umysł (1) s&p100 (1) scifun (2) sentymen (2) sentyment na rynku (4) sentyment sii (1) sezonowość (2) sezonowość złota (2) sezonowść (1) Shanghai Composite (1) shiller pe (1) short (1) silny dolar (1) sma100 (2) SMA200 (1) SMA400 (3) SMI (1) sopa (1) SP500 (29) sp500 weekly trend (5) spacex (1) spekulacja (30) spekulant (2) spółki amerykańskie (1) spx (1) srebro (2) statement (1) stop lossy (2) stopa zwrotu (1) stopy procentowe (1) sui30 (1) sWIG80 (2) symulacja sp500 (1) symulacja wig (1) sytuacja na giełdzie (1) szczyt (1) szpulka (1) średnie kroczące (1) świat jako wioska; David J. Smith; If the World Were a Village (1) świece japońskie (1) taniec (1) target point (1) technika ichimoku (3) tesla (1) trader doskonały (1) trader vic (2) Trader Vic II (1) trader21 (1) trading (11) trading jam session (1) trend (5) trend na giełdzie (3) trend wzrostowy (3) trójkąt prostokątny (2) us dollar index (1) usd/pln (3) van tharp (1) victor sperandeo (2) vix (6) vxo (1) wall street (1) waluta carry trade (1) wewnętrzna gra (1) wheat (1) wig (1) wig20 (9) wig30 (1) wkupienie rynku (1) wrzesień (1) wskaźnik (1) wskaźnik odchylenia (2) wskaźniki (1) wsparcie (2) wspomnienia gracza giełdowego (1) wybory usa (1) wykupienie (1) wzrostowe tygodnie (1) xauusd (2) youtube (1) zapiski spekulanta (4) zarządzanie aktywami (1) zarządzanie pozycją (1) zarządzanie ryzykiem (1) zasady gry (2) zasięg formacji (1) złoto (9) złoto analiza (2) złoty (1) złoty krzyż (2) zmiana trendu (2) zmienność (1) zniesienia Fibonnaciego (1)